Photo from Unsplash.
Mit „jednego bestselleru” i pułapka komercjalizacji
Nie wiedzieć kiedy, pisanie książek stało się w powszechnej świadomości synonimem szybkich i wielkich pieniędzy. Zewsząd bombardują nas historie o autorach, którzy napisali jedną powieść, sprzedali ją w milionowym nakładzie i są „ustawieni” do końca życia. Internet uwielbia takie przerysowane opowieści, które pokazują niemal nieosiągalny próg sukcesu. Rzeczywistość bywa jednak brutalna – zaledwie niewielki procent autorów jest w stanie utrzymać się z samej twórczości. Przez te mity pisanie przestało być postrzegane jako hobby czy forma zabawy. Dziś, gdy ktoś wspomina, że pisze książkę, natychmiast pojawia się pytanie: „A ile na tym zarobisz?”.
Pisanie a inne hobby – podwójne standardy
Zwróć uwagę, jak inaczej traktujemy inne pasje:
- Nauka języków: Ludzie uczą się egzotycznych języków (np. chińskiego czy japońskiego) dla czystej satysfakcji. Często wymaga to 10–15 lat intensywnej nauki i sporych nakładów finansowych. Gdy mówisz znajomym, że uczujesz się arabskiego, nikt nie pyta: „Czy zostaniesz profesjonalnym tłumaczem?”. Reakcje są pozytywne i pełne ciekawości.
- Sport: Kiedy ktoś zaczyna biegać lub grać w tenisa, rzadko słyszy pytania o to, czy planuje przejść na zawodowstwo.
Dlaczego więc przy pisaniu automatycznie zakładamy, że musi ono stać się nowym zawodem i obowiązkiem? To efekt lakonicznych historii sukcesu, które spłycają cały proces do schematu: napisz, sprzedaj, bądź bogaty.
Oczywiście, sukces finansowy jest możliwy – tak jak po kilkunastu latach nauki języka można zacząć na nim zarabiać, tak po latach pisania można wydać bestseller. Co jednak zyskujemy „tu i teraz”?
3 kluczowe benefity z pisania (których nie kupisz za pieniądze)
1. Głęboki research i lekcja praktycznej psychologii
Stworzenie logicznej fabuły i angażujących bohaterów wymaga ogromnej pracy intelektualnej. Musisz analizować ludzkie zachowania: co czuje człowiek po traumie? Jakie są motywacje kogoś, kto desperacko szuka akceptacji?
Pisanie to w gruncie rzeczy nauka empatii. Przelewając te stany na papier, zaczynasz lepiej rozumieć mechanizmy rządzące światem, innymi ludźmi oraz… samym sobą. Książki pozwalają nam bezpiecznie doświadczać skrajnych sytuacji, których normalnie moglibyśmy nie przeżyć, i uczyć się z nich wyciągać wnioski.
2. Perfekcyjna jasność przekazu i bogatszy język
Samo czytanie wzbogaca słownictwo, ale dopiero jako autorzy wchodzimy na wyższy poziom. Pisząc, nieustannie analizujesz strukturę zdań, dobór słów i styl języka.
- Uczysz się przekazywać skomplikowane myśli w sposób klarowny i dopasowany do odbiorcy.
- Twoje codzienne wypowiedzi stają się mniej chaotyczne, a bardziej spójne.
- Zyskujesz umiejętność budowania angażujących opowieści (storytellingu), dzięki czemu stajesz się ciekawszym rozmówcą, którego ludzie po prostu chcą słuchać.
3. Własny azyl i darmowa autoterapia
Pisanie to świetny sposób na spędzenie czasu w ciszy, sam na sam z własnym umysłem i szalonymi pomysłami. Bardzo często ma ono również wymiar terapeutyczny. Papier przyjmie wszystko. Jeśli mierzysz się z trudnym problemem, na który nie jesteś jeszcze gotowy rozmawiać z terapeutą czy bliskimi, możesz „oddać” ten problem swojemu bohaterowi. Niezależnie od tego, czy tworzysz powieść fantasy, horror czy krótki thriller – przelewanie myśli, obserwacji i lęków na papier pozwala oczyścić umysł i spojrzeć na własne życie z zupełnie nowej perspektywy.
Warto jednak uważać na pewną pułapkę – efekt Dunninga-Krugera. Podobnie jak w sporcie (gdy ktoś po przebiegnięciu maratonu od razu czuje się ekspertem) czy w nauce języków (gdy poziom A1/A2 daje złudzenie pełnej biegłości), tak samo w pisaniu łatwo wpaść w samozachwyt po wydaniu jednej książki. Zamiast ulegać iluzji natychmiastowego mistrzostwa i gonić za takimi rzekomymi „cudami”, kluczowe jest skupienie się na samym procesie twórczym. To właśnie ta długa droga, wymagająca pokory i regularnej praktyki, nieustannie nas rozwija i kształtuje jako ludzi.
Podsumowanie: Pisanie to inwestycja, która zawsze się zwraca
Pisanie książek może być hobby jak każde inne. Wydajemy pieniądze na siłownię, korty tenisowe czy kursy językowe. Choć w sporcie efekty (poprawa sylwetki) widzimy szybciej, a język obcy docenimy już podczas pierwszych wakacji, to pisanie również przynosi natychmiastowe rezultaty.